To dopiero początek


Puchar Świata MTB Windham USA - powered by virtualtrener.com

Dopiero początek lipca, a już nasi zawodnicy zapisują się na stałe w historii sukcesów i osiągnięć w Polskim kolarstwie. Teraz jest czas na wielkie gratulacje i motywację do dalszych wysokich wyników.

PUCHAR ŚWIATA MTB WINDHAM – USA

Marek Konwa nr 6 - powered by virtualtrener.com

10 m-ce – Marek Konwa: mimo wielkich przeszkód udało się znaleźć w pierwszej dziesiątce wygranych, co jest wielkim osiągnięciem. Gratulacje i życzymy dalszej wytrwałości.

Marek:

Trasa była umiejscowiona na stoku narciarskim i praktycznie pół rundy było pod górę, oczywiście nie bez przerwy, bo były momenty wypłaszczenia. Natomiast druga część trasa wiodła zjazdem w dół technicznymi elementami po kamieniach i błocie. Start miałem dosyć dobry i na początku pierwszego podjazdu jechałem w granicach 8 miejsce a w końcówce awansowałem na 4 miesjce i tak też odjechaliśmy po pierwszej rundzie od reszty stawki. Na drugiej przetrzymałem swoją grupę a pod koniec góry nawet awansowałem na trzecią lokatę, ale niestety w połowię zjazdu złapałem gumę w tylnym kole i byłem zmuszony w większości biec do boxu, do którego miałem prawie 2km;/ Tym sposobem spadłem w granicę 20 pozycji i po wymianie koła nie jechało mi się zbyt dobrze na trzeciej rundzie. Na szczęście noga puściła i dwie ostatnie rundy były bardzo dobre w moim wykonaniu i miałem kolejnych zawodników. Na mecie zameldowałem się na 10 miejscu.

PIECHOWICE BIKE MARATON

Adam Galman - powered by virtualtrener.com

4 m-ce dystans MEGA Galman Adam – VTEAM: widać, że ciężka praca daje wielkie efekty. Gratulujemy!

Adam:

Od początku mocne tępo grupy i by się utrzymać z nimi sporo musiałem się napracować. Grupa się rozerwała i dzięki determinacji i uporowi utrzymałem tępo mojemu rywalowi, który na ogół wygrywa w mojej kategorii. Wszystko miałem pod kontrola i generalnie jechało mi się bardzo dobrze chodź kusiło mnie niesamowicie by popuścić. Wiedziałem, że jadę o miejsce na podium!!! Na podjazdach to ja głównie dyktowałem tępo by na zjazdach odpocząć z nim. Niestety złapałem gumę i na całe szczęście mleczko mi zakleiło dziurę w oponie. Powietrze jednak na tyle zeszło, że musiałem stanąć i dopompować co przełożyło się na stracenie swojego rytmu jazdy i niestety ogólnej podłamce (…) Jechało mi się ogólnie ok choć czułem juz na ostatnim długim podjezdzie jak zaczyna mi brakować sił. Jestem z samej jazdy bardzo zadowolony jednak rozczarowany mocno na mecie wynikiem.

Kasia Dubrownik - powered by virtualtrener.com

2 m-ce dystans MINI Dubrownik Katarzyna: osiągnięcia Kasi pokazują, że dla kobiety nic nie jest nie osiągalne. Wystarczy mocna siła woli i wielka determinacja, a osiągnie się upragniony cel. Gratulujemy!

Kasia:

Druga w kategorii K3 i trzecia wśród wszystkich kobiet. Mimo lotnego startu, który nie wie nikt kiedy tak naprawdę się zaczął, nie dałam się zdekoncentrować ani na chwilę. Plan był prosty: iść na maxa od początku do końca, dochodząc w międzyczasie rywalkę z wcześniejszego sektora, która do tej pory zawsze stawała na podium przede mną. Przykleiłam się do niej już na pierwszym kilometrze, a pod koniec drugiego stwierdziłam, że dam radę pocisnąć mocniej i że będę się martwić jak będzie próbować atakować…czując jej oddech na plecach dosłownie połknęłam pierwszy 10 km podjazd…potem krótki zjeździk i seria interwałów, gdzie jak tylko przyszła mi myśl żeby chwilę odpocząć, to by nie ulec pokusie wrzucałam na wyższe przełożenie i cisnęłam dalej😀 Pierwsze konkretne zjazdy – marzenie: szeroko jak na lotnisku, więc dalej prułam bez chwil wytchnienia powiększając sporą już przewagę. Gdy na kolejnym dłuższym podjeździe zobaczyłam przed sobą pudłującą na każdej edycji koleżankę z K2 wiedziałam już, że jest dobrze i wycisnęłam z siebie jeszcze więcej przechodząc ją na początku zjazdu z Bobrowych Skał do mety.

3 m-ce dystans GIGA Bojarski Mateusz: siła, zaangażowanie i upór – metoda na sukces! Życzymy dalszych, tak wysokich wyników. 

6 m-ce dystans MEGA Kuzynin Jacek: pozytywne nastawienie i chęć dania z siebie wszystkiego w większej mierze przyczyniło się do osiągnięcia satysfakcjonującego wyniku. Gratulujemy i zachęcamy do dalszej walki:D

Jacek:

Zawody oceniam jako dość dobre, naprawdę nie oszczedzałem sie i jechałem na maxa swoich możliwości. Początek zaraz po starcie jechało mi się bardzo dobrze, na pierwszym podjeżdzie przesuwałem się do przodu mijając swoich głownych rywali z kategorii. Pierwsze okrążenie jechało mi sie rewelacyjnie, podjazdy lekko w rytmie, na zjazdach równie dobrze. Na drugą rundę wjechalem z 3 zawodnikiem z mojej kategorii. Niestety po 2h30′ złapał mnie lekki kryzys, ale przeszło i dalej mogłem kontynuować wyścig. 6 km do mety zabrakło już picia, co przy tej temperaturze okazało się zabójcze. Odcieło mi prąd na ostatnim podjeździe, na którym straciłem dobrą pozycję. Tak czy inaczej, w moim odczuci forma rośnie i jeżdzi mi się coraz lepiej. Świadczy o tym fakt, że mogę nawiązać walkę w swojej kategorii.

ROAD MARATON ISTEBNA

Road Maraton Istebna

6 m-ce Banasiak Janusz: gratulujemy wyniku!

Janusz:

Dwie kraksy i na ostatnich dwóch kilometrach pogubiłem się przez co straciłem jakieś cztery minuty. Upał, najcięższy w tym sezonie maraton. Noga i góra w dobrej formie, ale przyjechałem wycieńczony.

Tomek Gawroński - powered by virtualtrener.com

7 m-ce Tomasz Gawroński VTEAM: serdecznie gratulujemy – widać, że wysiłek nie idzie na marne:D powodzenia w dalszych zmaganiach.

USTROŃ

Krupa Andrzej - powered by virtualtrener.com

6 m-ce Krupa Andrzej VTEAM: mówią, że kolarz to najbardziej wytrwały zawodnik – mamy na to potwierdzenie! gratulacje!

Andrzej:

Jak zawsze góry są wymagające, a ja daje rady sprostać tym wymaganiom do pewnego momentu. Do połowy dystansu było bardzo dobrze, a potem opadałem z sił. Końcówka ostatniego podjazdu na Równicę to już bardziej siła woli niż siła w nogach. Zaczęły mnie łapać skurcze. Bezpośredni konkurenci wyprzedzali mnie po 20 kilometrze potem mocno nadrabiali. Na mecie różnice były do 15 minut czyli końcówka też dla nich była ciężka.

PUCHAR SZLAKU SOLNEGO SKOMIELNA BIAŁA

PUCHAR SZLAKU SOLNEGO SKOMIELNA BIAŁA - powered by virtualtrener.com

3 m-ce Szymczuk Łukasz: bycie na podium to niezapomniane przeżycie i motywacja do dalszej walki o jak najlepsze miejsce. Więc życzymy dalej takich wyników:)

Łukasz:

Pierwsze kółko jechałem na pierwszej pozycji, nadałem bardzo mocne tempo i pogubiłem prawie wszystkich, została tylko dwójka której pod koniec rundy tez uciekłem ale poczekałem na jednego żeby z nim przejechać po zmianach runde i to był mój błąd bo dojechał do nas jeszcze jeden i zaatakował . Przetrzymałem ten atak do zjazdu ale jak zaczął sie podjazd to nie wiem czemu odpuściłem i przez cały czas widziałem ich nogi mnie nie bolały tylko tak jakoś dziwnie się czułem i tak dojechałem już do mety.

PIŃCZÓW

Pałczyk Bogdan - powered by virtualtrener.com

2 m-ce Pałczyk Bogdan: żadna trasa nie jest straszna naszym zawodnikom-oto dowód! Gratulujemy!

Bogdan:

Poziom trudności oznaczyłem jako trudny choć może nie do końca ale specyfika trasy zmusiła mnie do takiej oceny, połowa dystansu to walka na trawiastych polach mocno nasiąkniętych wodą, pierwszy raz jechałem po płaskim z prędkością 13-15 km/h w tętnie 170-175. zagapiłem się i 10-12 km do mety odskoczyła mi trójka na kilkaset metrów, walczyłem ostro ale nie byłem w stanie zmniejszyć tej różnicy ale też się ona nie zwiększała. Ich było trzech ja sam straciłem tylko-aż minutę do nich i z przed nosa ucieklo 1 w życiu zwycięstwo w maratonie i trzecia lokata OPEN.

SZYDŁOWIEC

Szydłowiec

3 m-ce Grzegorz Brzozowski: gratulujemy bardzo dobrego wyniku! oby tak dalej, czekamy na większą dawkę tak pozytywnych informacji.

Grzegorz Brzozowski - 3 m-ce

4 m-ce Ejchart Małgorzata: to jest drugi przykład na to, że kobiety też radzą sobie w tak trudnych warunkach na trasie. Gratulujemy i życzymy powodzenie w utrzymaniu tak wysokiej formy.

Małgosia:

Pierwsze 8 km pokonywałam 1h bo trasę blokowali maruderzy. Ten spacer tak mnie zmęczył, ze dalej było już tylko gorzej. Generalnie nie był to dobry dzień- nie ma co się oszukiwać. Na podjazdach mało siły. Pewnie też dlatego że sam stan trasy po przejeździe 700 osób mocno mnie zirytował i odechciało mi się walki. Ale jeśli mogłabym startować tak jak w zeszłym roku z 4 sektora, to spokojnie byłabym 20-30 min do przodu.

Gratulujemy naszym zawodnikom wytrwałości i siły, aby dotrzeć do celu jakim jest wygrana. Czekamy na dalsze wyniki:D

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s