Badania wydolnościowe


Wszędzie lub będąc bardziej precyzyjnym prawie wszędzie w czasopismach czy stronach dla sportowców pojawia się temat badań wydolnościowych….

badania wydolnościowe

badania wydolnościowe

Po co właściwie robimy badania wydolnościowe….

Są tacy „spece”, którzy robią badania wydolnościowe bo się o tym pisze, są tacy bo to jest coś co robią zawodowcy albo po prostu klub dostał na to pieniądze i trzeba mieć fakturę. To ostatnie raczej się nie zdarza… bo na sport (oprócz „piłkarstwa nożnego”) nie ma pieniędzy. Ale ok zostawmy sobie ten sarkazm na boku i przejdźmy do sedna sprawy… Badania wydolnościowe są niezbędnym elementem inteligentnego cyklu szkoleniowego. Próby wysiłkowe trzeba sobie wcześniej zaplanować jako sprawdzian pracy wykonanej w poprzedzających badania makrocyklach. Inną bardzo ważną sprawą jest to czy wyniki dostarczą nam wiedzy o zawodniku. Nie zbioru cyferek ale konkretnych wytycznych do dalszej pracy treningowej. To powinien zapewnić ośrodek w którym badamy zawodników. Inaczej mówiąc powinno wyglądać to mniej więcej tak.  Trenujący zostaje poddany próbie wysiłkowej, a następnie fizjolog wraz z trenerem analizują wyniki uzyskane podczas próby. Fizjolog ustala zakresy intensywności wysiłku wyrażone w WATT’ach oraz wielkością BPM ( beat per minute ) czyli po prostu tętnem.

Wygląda to mniej więcej tak:

strefy intensywności

strefy intensywności

Następnie analizowane są inne parametry które obrazują wydolność zawodnika w momencie diagnozy. Szuka się rezerw u każdego zawodnika – jakie parametry podnoszące wydolność można poprawić.

Z taką wiedzą trener ma ułatwione zadanie ( ułatwione – nie znaczy ze proste) .

Najważniejsze czynniki wpływające na poprawność wyników laboratoryjnych.

  • musimy udać się do ośrodka gdzie jest sprawny sprzęt rower + komputer  +  najnowsze oprogramowanie
  • badania muszą prowadzić ludzie o odpowiednich uprawnieniach – wystarczy, że laboratorium posiada certyfikat jakości i już możemy być spokojni o jakoś wyników
  • badania musi opisywać lub omawiać ktoś kto się na tym zna – nie powinno się wklejać do rożnych opisów tych samych zdań a tylko zmieniać kolejności i podpisywać się.  To żenujące ale tak się dzieje często
  • każdy z badanych powinien mieć możliwość zadania pytań odnośnie uzyskanych wyników  i uzyskania kompetentnych odpowiedzi na tyle jasnych by zrozumiał
  • powinno się unikać w opisie badan oceniania danego zawodnika, wszak nigdy nie wiadomo czy rozpoczyna trening czy już jest wytrawnym sportowcem
  • do badań przystępujemy w tygodniu wypoczynkowym w dobrej dyspozycji psycho-fizycznej

Porównywanie wyników badań

Często pojawia się problem taki: Mam wyniki z poprzedniego sezonu i chciałem porównać z obecnymi badaniami. Wcześniejsze badania wykonano w ośrodku X a obecne w ośrodku Y.

Nie ma takiej możliwości by porównywać wyniki badań prowadzonych w różnych ośrodkach, na różnym sprzęcie oraz przez różnych fizjologów. Dlatego jeśli decydujesz się na profesjonalny trening a co za tym idzie na wykonywanie badań wydolnościowych regularnie w trakcie rocznego cyklu treningowego to trzeba wykonywać je w tym samym ośrodku przez tych samych ludzi. Nie dlatego, że inni nie wiedzą jak badać ale dlatego, że wyniki mają być dla nas porównywalne. To mniej więcej tak samo jak by porównać ze sobą wyniki na trasie XC w warunkach suchych i po oberwaniu chmury.

narastanie obciążenia wyrażone w HR oraz LA

narastanie obciążenia wyrażone w HR oraz LA

Kto powinien wykonywać badania wydolnościowe.

Badania wydolnościowe powinny być dostępne dla każdego chcącego tak jak kino czy teatr. Moim zdaniem przy odrobinie wysiłku są.  Ja jednak nie rozumiem dlaczego, istnieją ludzie którzy nie widzą potrzeby wykonywania takich badań. Nie chodzi tu o kwestie finansowe bo ok 300 zł to nie przeszkoda dla kogoś kto ma rower za 10.000 PLN. Jest to raczej kwestia podejścia i mentalności. Ktoś to myśli, że wyliczając sobie z hrMAX czy metodą Karvonenna z TDMA czy jakąkolwiek inną metodą wyliczającą ustawia sobie właściwe strefy treningowe to błądzi. I niech błądzi dalej. Sęk w tym, że takie osoby oczekują od siebie i trenerów wyników sportowych. Tak się niestety nie da.

Dam prosty przykład; ktoś ma za wysoko „oszacowane” tętno podnoszące LT… i z wielkim zaangażowaniem ćwiczy, ćwiczy i.. ćwiczy. A tu lipa. Zamiast postępu długi ciemny tunel a na jego końcu czerwona lampka. Jeśli fizjolog prawidłowo oznaczy progi wysiłkowe to nie grozi nam przetrenowanie – oczywiście przy optymalnych obciążeniach treningowych.

Ja zawsze wszystkim powtarzam jak się na coś decydujesz to do końca. Albo idziemy na całość albo siedzimy w miejscu i oglądamy Eurosport z kanapy popijając Colą.

Czego nie wykażą badania wydolnościowe?

Na pewno nie powiedzą kto w danym sezonie zdobędzie medal mistrzostw świata czy Polski. Wyniki badań  nie powinny też być porównywane między zawodnikami.  Robimy je tylko po to by trener objął właściwy kierunek przygotowań. Przykładowo jeden zawodnik ma wyższy poziom minutowego pochłaniania tlenu a inny generuje większą moc na progu TDMA. Kto z nich wygra więcej wyścigów w sezonie? Na tak postawione pytanie nikt przy zdrowych zmysłach nie odpowie autorytatywnie. W tym też tkwi cały urok zabawy w trenowanie.  Reasumując. Badania nie powiedzą nam czy jesteśmy lepsi od kolegi, ale pokażą nam nad czym trzeba popracować. Jeśli wyniki badań miały by określać kolejność na mecie to po prostu po badaniach można rozdać najlepszym medale i po sprawie. Jednak tak to nie działa.

Gdzie w Polsce wykonywać badania wydolnościowe?

Badania prowadzą głównie pracownie badań czynnościowych na AWF’ach. Nie wszędzie jest wysoki poziom. Nie mogę się wypowiadać o wszystkich ośrodkach bo z praktyki znam dwa. Z relacji zawodników znam w zasadzie wszystkie i z tych relacji wychodzi, że bardzo pozytywne opinie ma AWF Katowice. Więcej w tym temacie nie napiszę bo zostanę posądzony o reklamę😉 a na takie prymitywne zagrania virtualtrener nie może sobie pozwolić.

Na zakończenie.

Badania polecam każdemu, bez względu na poziom sportowy, kilka ważnych wskazówek od fizjloga uratuje nas przed zrobieniem sobie krzywdy.

Jeśli..

Jeśli trenujesz pod okiem trenera, który wie co wynika z badań wydolnościowych ułatw mu zadanie!

Jeśli trenujesz sam poznasz swój organizm poczytasz, popytasz, będziesz analizował wszystkie skróty i będziesz miał większa wiedzę

Jeśli masz pulsometr za 1000 PLN a nie zrobiłeś jeszcze badań to jesteś gadżeciarzem z klasycznym przerostem formy nad treścią nie masz co szukać na zawodach

Jeśli ktoś mówi, że badania wydolnościowe są zbędne to znaczy, że nie wie co mówi

Jeśli wydaje ci się, że to zbędny wydatek to kup sobie trzeci kask rowerowy ( taki na ładną słoneczną pogodę )

Jeśli przeczytałeś do końca ten artykuł to mam nadzieję, przekonałem cię do badań wydolnościowych.

Z pozdrowieniami Treneiro.

4 responses to “Badania wydolnościowe

  1. Ciekawy tekst, mnie też przekonał, wprawdzie miałam w planach zrobić badania zeby sprawdzić jaki mam organizm ale kolano mi pokrzyżowalo plany zupełnie.

  2. Doskonały tekst, prezentuje radykalne podejście Treneira. Osobiście już wcześniej byłem przekonany o wadze badań. Cenne informacje np o Katowicach. Dzięki

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s